Dnia 14 lutego 2017r. Parlament Europejski przekazał Radzie projekt zalecenia w sprawie priorytetów UE na 61. sesję Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet (2017/2001(INI)), której jednym z głównych tematów było: „Wzmocnienie pozycji ekonomicznej kobiet w zmieniającym się środowisku pracy”.

Po raz kolejny na forum Parlamentu Europejskiego poruszono kwestię równouprawnienia kobiet i mężczyzn, przedstawiając ją jako jeden z podstawowych celów Unii Europejskiej. W projekcie skupiono się przede wszystkim na aspektach ekonomicznych, podkreślając, że prawa kobiet przyczyniają się do rozwoju gospodarki i ograniczają ubóstwo na świecie. Niestety i tym razem pominięto najważniejszą rolę kobiety, jaką jest macierzyństwo i podtrzymywanie ogniska domowego. Zastanawiający jest fakt, dlaczego na forum europejskim i światowym postuluje się wyłącznie o polepszenie sytuacji kobiet w sferze gospodarki i ekonomii, a marginalizuje się potrzeby związane z urodzeniem i wychowaniem dzieci. Co więcej, rezolucja agresywnie atakuje istotę kobiety, czyli macierzyństwo i wyjątkowy dar do kształtowania osobowości jej dzieci, przedstawiając ją jako przeszkodę w osiąganiu sukcesów życiowych. 

Już w początkowych zapisach dokument z całym impetem uderza we wprowadzoną dnia 23 stycznia 2017r. przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa zasadę global gag rule, zgodnie z którą rząd amerykański wstrzymał wszystkie dotacje dla światowych organizacji świadczących usługi w zakresie aborcji, w tym: porady, konsultacje oraz lobbing w dziedzinie prawa kobiet do aborcji. Jak czytamy w punkcie D: „(…) decyzja ta wywrze negatywny wpływ na programy dotyczące takich zagadnień, jak HIV/AIDS, zdrowie matki i dziecka, walka z wirusem Zika oraz programy dotyczące innych dziedzin zdrowia i innych chorób; (…) stosowanie tej zasady zaprzepaści wieloletnie działania na rzecz propagowania zdrowia i dobrobytu społeczności na całym świecie, szczególnie w dziedzinie praw kobiet i dziewcząt, a także może ograniczyć dostęp do opieki zdrowotnej milionom osób na całym świecie". Dalej, w punkcie g czytamy: „(…) zakaz ten jest bezpośrednim atakiem na prawa kobiet i dziewcząt oraz krokiem do tyłu w działaniach na ich rzecz;” stąd też Rada: „pilnie wzywa UE i jej państwa członkowskie do złagodzenia negatywnego wpływu tego zakazu przez znaczne podwyższenie poziomu środków na prawa i zdrowie reprodukcyjne i seksualne oraz uruchomienie międzynarodowego funduszu na rzecz finansowania dostępu do kontroli urodzeń oraz bezpiecznej i legalnej aborcji(…)”. Treści, które czytamy w rezolucji, są jawnym wspieraniem i promowaniem aborcji. Wskazuje na to oburzenie, z jakim odniesiono się do global gag rule, wezwaniu do zwiększenia finansowania działalności zajmującej się zdrowiem reprodukcyjnym, kontrolą urodzeń, bezpieczną i legalną aborcją, oraz zdrowiem seksualnym. To nie jest walka o podstawowe wolności człowieka- to jest walka o fałszywe prawa kobiet, całkowicie skierowane przeciwko ich naturze. Zabijanie dzieci nienarodzonych jest bowiem wymierzone w fundamentalne prawo każdego człowieka, czyli prawo do życia.

Dlaczego w trosce o zdrowie seksualne kobiet nie promuje się czystości przedmałżeńskiej i nie dąży się uświadomienia kobietom konsekwencji ich wyborów życiowych? Dlaczego nie uświadamia się, jak wielką wartością jest życie ludzkie, i nikt, prócz Boga, nie może go zabierać? W końcu, dlaczego w rezolucjach parlamentu nie mówi się o morderstwie człowieka, tylko używa się eufemizmu aborcja? Powyższe postulaty godzą w zasady demokracji, a środowiska feministyczne wyraźnie dążą do ustanowienia aborcji unijnym standardem. Istotną rolę mają do odegrania państwa, które formułują i realizują politykę dotyczącą zdrowia i ochrony rodziny oraz życia ludzkiego, dlatego powinno się promować rozwiązania tych krajów, których zapisy szanują godność człowieka i życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Kolejne punkty rezolucji podkreślają rolę, jaką w życiu społecznym i gospodarczym odgrywają kobiety. W punkcie E czytamy, że wszystkie kobiety powinny być niezależne ekonomicznie, posiadać równą reprezentację w różnego rodzaju instytucjach, uzyskać większą kontrolę nad życiem publicznym oraz wszystkimi decyzjami, które mają wpływ na jakość ich życia.

W punkcie F podkreśla się, że państwa, w których kobiety zajmują silną pozycję, są bardziej stabilne i wydajne ekonomicznie, a w punkcie G, że twórcze myślenie kobiet może być doskonałym przyczynkiem do wzrostu gospodarczego i zwiększenia ilości miejsc pracy. W podobnym tonie są utrzymane punkty b,k, o, x, z, w których to podkreśla się konieczność zapewnienie kobietom równego dostępu do edukacji, życia politycznego, zakładania i prowadzenia firm, otrzymywania dotacji czy dostępu do usług opiekuńczo-zdrowotnych. 

Warto zauważyć, że we wszystkich punktach, jak już wspomniałam we wstępie, zwraca się uwagę na funkcjonowanie kobiety w sferach gospodarczo-ekonomicznych i dąży się do poprawienia ich dostępności do dziedzin dedykowanych przede wszystkim mężczyznom.

Unia Europejska spycha na margines podstawowe powołanie kobiety, ukazując je jako przeszkodę w realizowaniu marzeń, osiąganiu sukcesów w pracy i bycia na równi z mężczyznami. Nacisk na karierę zawodową kobiet, na uniezależnienie się od mężczyzn często prowadzi do rezygnacji z posiadania potomstwa lub decyzji o aborcji. Zamiast propagowania równości „ponad wszelką cenę”, powinno podnosić się godność kobiety, ukazując ją jako tę, która przekazuje życie. Powinna zostać doceniona jej rola jako matki, przy jednoczesnym wsparciu duchowym i materialnym.

Czytając dalej, w punkcie K zawarty jest zapis: „ (…) ziemia jest nie tylko środkiem produkcji, ale także elementem kultury i tożsamości, (…) dostęp do ziemi jest zatem podstawowym aspektem życia i niezbywalnym prawem kobiet zamieszkującym obszary wiejskie i kobiet należących do ludności tubylczej;”. Podobnie w punkcie aa pojawiają się kwestie dotyczące kobiet na obszarach wiejskich. Odnosząc się do tych zapisów, Pani Poseł zauważyła, że: „Zrównanie kobiet z mężczyznami mimo specyficznych predyspozycji związanych z płcią przypomina scenkę z okresu socjalizmu w Polsce, czyli nawoływanie kobiet do wsiadania na traktory." Punkt f rezolucji postuluje o to, by Rada: „zapewniła dostosowaną do wieku edukację seksualną dziewcząt i młodych kobiet w celu obniżenia odsetka niepożądanych ciąż w młodym wieku czy ograniczenia rozprzestrzeniania się chorób przenoszonych drogą płciową;”. Edukacja seksualna, promowana przez Unię Europejską, jest w swej istocie karykaturą tej jakże intymnej sfery. Poprzez promocję ideologii gender, brak poszanowania życia ludzkiego, propagowanie homoseksualizmu i innych wynaturzonych orientacji seksualnych, jest ogromnym niebezpieczeństwem dla dorastających dziewczynek.

Taka forma edukacji prowadzi nie do dojrzałości i odpowiedzialności za podejmowane decyzje, ale do hedonizmu i zepsucia moralnego. W punkcie r jest mowa o tym, aby Rada: „wspierała politykę sprzyjającą równemu podziałowi obowiązków domowych i opiekuńczych między kobiety i mężczyzn;”. Nie należy dążyć do równouprawnienia polegającego na zastąpieniu matki przez ojca w wychowaniu dzieci- ojciec nigdy nie zastąpi dzieciom matki, szczególnie w pierwszych latach ich życia. Udowodniono, jak istotne znaczenie ma więź matki z dzieckiem, i jak wpływa ona na rozwój psychiczny dzieci. Oczywiście, do prawidłowego rozwoju są potrzebni oboje rodzice, jednak podkreśla się, że w początkowym okresie potrzeba kontaktu z matką jest silnie przeważająca. W punkcie x jest mowa o zapewnieniu: „równego udziału kobiet w procesie podejmowania decyzji na wszystkich szczeblach”. Warto jednak pamiętać, że niedopuszczalne jest zmuszanie kobiet do obejmowania jakichkolwiek stanowisk, jeśli nie czują się na siłach. Jeśli natomiast posiadają to tego predyspozycje i dążą do posiadania jakiegoś stanowiska, należy im tę drogę ułatwiać.

W dniu 14 lutego 2017 roku w Strasburgu, Pani Poseł Urszula Krupa (ECR ) złożyła wyjaśnienie swojego sprzeciwu w sprawie projektu zalecenia Parlamentu dla Rady w sprawie priorytetów Unii na 61. sesję Komisji ONZ

Panie Przewodniczący! Głosowałam przeciwko projektowi zalecenia Parlamentu dla Rady w sprawie priorytetów Unii na 61. sesję Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet, gdyż poza bardzo wartościowymi zaleceniami, takimi jak prawna ochrona kobiet w ciąży, po urodzeniu dziecka, przeciwdziałanie przemocy, wspieranie niepełnosprawnych czy ochrona migrantów, poprawa rozwoju i redukcja ubóstwa, mamy szereg zaleceń nie do zaakceptowania z moralnego punktu widzenia. Zrównanie kobiet z mężczyznami mimo specyficznych predyspozycji związanych z płcią przypomina scenkę z okresu socjalizmu w Polsce, czyli nawoływanie kobiet do wsiadania na traktory. W zaleceniach należałoby uwzględnić osobiste wybory kobiet, dla których macierzyństwo jest osobistym prawem, oraz to, że doceniają one wartość rodziny jako priorytetową również dla rozwoju państwa. Nie do zaakceptowania jest pozbawienie rodziców kontroli nad edukacją, także dotyczącą kwestii płci, oraz fundusz, który nie służy rozwojowi człowieka.

Opracowała Wanda Dembek

 

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 14 marca 2017 roku  w sprawie równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług.

Powyższy dokument wzywa wszystkie państwa członkowskie do lepszego włączania się i promowania przepisów dotyczących działania pozytywnego, w ramach którego dąży się do zapobiegania nierównościom związanym z płcią lub do ich wyrównywania. Zwraca się uwagę na to, że do tej chwili tylko kilka podmiotów realizuje te cele. 

Należy przyjąć, że samo zagadnienie rezolucji niewątpliwie porusza wiele istotnych i newralgicznych problemów związanych z równym dostępem do towarów i usług. Wskazuje też sposoby rozwiązywania tych problemów. W dokumencie nie sposób nie dostrzec wielu pozytywnych aspektów, jak np. wskazanie na niedostateczną ochronę kobiet w czasie trwania ciąży, jak i macierzyństwa (pkt. H), czy konieczność zniwelowania ponoszenia wyższych kosztów jedynie z powodu ciąży (pkt. 9). Jednak w treści całego dokumentu przewijają się ze sobą niezmiennie prawda i fałsz. Jedną z takich fałszywych tez jest stwierdzenie już na początku dokumentu, (pkt. A) że równość kobiet i mężczyzn jest podstawową wartością UE, tymczasem jest to jedna z podstawowych wartości. Niestety, bardzo często w Rezolucjach Parlamentu Europejskiego używane jest takie sformułowanie.

Rezolucja zwraca też uwagę na kwestię zróżnicowania emerytur ze względu na płeć (pkt. 7). Jest to zagadnienie na pewno istotne i stale podkreślane, szczególnie dotyczące kobiet wychowujących dzieci. W tym względzie istnieją bowiem spore rozbieżności. W niektórych krajach UE urlop wychowawczy jest urlopem bezpłatnym, a w kontekście emerytalnym okresem bezskładkowym. Należy podkreślić potrzebę uregulowania przepisów w taki sposób, by kobiety mogły realizować podstawowe prawo do opieki nad dzieckiem, dążąc jednocześnie do pogodzenia w sposób elastyczny życia zawodowego z rodzinnym. Jest to sprawa priorytetowa, gdyż kwestia ta jest poruszana w wielu dokumentach dotyczących równości kobiet i mężczyzn a wygenerowane niższe emerytury to obecnie rzeczywisty problem wielu kobiet. Wliczanie okresu urlopu macierzyńskiego i wychowawczego do czasu pracy oraz wypłacanie ekwiwalentów wychowawczych gwarantowałoby podobną wysokość emerytury dla kobiet i mężczyzn, o czym mówiła Pani Poseł w jednym z wystąpień.

Jednak te powyższe, pozytywne treści rezolucji przeplatane są informacjami o rzekomej dyskryminacji osób transpłciowych i wzywa się do zapewnienia ochrony kobiet i mężczyzn na tym tle (pkt 10). Zauważa się ponadto, że w tym kontekście 13 państw członkowskich nie przyjęło przepisów prawnych chroniących osoby transpłciowe.

Niepokojący jest też zapis odwołujący się do zapobiegania przemocy wobec kobiet w kontekście powoływania się na konwencję stambulską, która jak wiemy, z racji swojej ideologii staje się bramą otwierającą możliwość kwestionowania podstawowych i tradycyjnych wartości, twierdząc między innymi, że przemoc jest uwarunkowana płcią społeczno- kulturową.

Dokument zawiera też treści o równym traktowaniu kobiet i mężczyzn jeśli chodzi o rodzicielstwo (pkt. 16). To też jest niezwykle istotna kwestia, aby odpowiedzialność za wychowanie dzieci była wspólna. Natomiast w dokumentach UE często zapomina się o szczególnej roli matki, której ojciec nie jest w stanie zrealizować, ze względu na wyjątkowa wieź łączącą matkę z dzieckiem. Dziecko w pierwszych miesiącach i latach życia potrzebuje bliskiej obecności matki. Ani ojciec, ani powszechny dostęp do żłobków i usług, o których mowa w punkcie 22 dokumentu, nie są w stanie zastąpić kochającej, troskliwej matki. 

Rezolucja porusza też problematykę równości płci jeśli chodzi o sektor transportu (pkt. 17). I tu niestety kreuje się sztuczne zjawisko, ukazujące jakoby koniecznym stało się oddzielenie ze względu na płeć miejsc przestrzeni publicznej czy wyznaczonych środków transportu. Wprawdzie dokument powołuje się na praktykę umożliwiającą zniesienie fizycznych barier, które jak czytamy „utrudniają równy dostęp rodzicom i opiekunom małych dzieci”, jednakże nie sposób zauważyć i w tym aspekcie tendencję sztucznego, niezgodnego z prawami natury postrzegania aspektu płciowości. W przytoczonym punkcie 17 pojawia się zapis: „zauważa, że włączenie perspektywy uwzględniającej aspekt płci na wczesnych etapach planowania i konstruowania środków transportu i innych przestrzeni publicznych, a także prowadzenie regularnych ocen wpływu pod kątem płci (...)”. Zapis ten sugeruje jakby konieczność oddzielania kobiet od mężczyzn, a nawet zapewne „osób transpłciowych i interseksualnych” (bo o nich też jest mowa w punkcie 4) w środkach transportu, co wydaje się być już czysto irracjonalne. Stanowisko Pani Poseł w tym aspekcie jest następujące: ”Aby zapobiegać przemocy należy stosować profilaktykę, stymulować rozwój osobisty, zaczynać od podstaw, a nie stwarzać sztucznych barier”.

Wypowiedź Pani Poseł (ECR) podczas debaty w Strasburgu z 14 marca 2017r. na temat Równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług.

Mimo że bezsprzecznie istnieje konieczność wprowadzenia w życie zasady równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług, z dostarczaniem tychże towarów i usług, i chociaż w pełni podzielam opinię sprawozdawczyni co do niedostatecznej ochrony kobiet w okresie ciąży i macierzyństwa, to jednak w niektórych przypadkach zalecałbym ostrożność ze względu na odmienną wrażliwość i odczuwanie związane z płcią. Nie oznacza to, że należałoby wprowadzić oddzielne wagony turystyczne dla kobiet i mężczyzn jako profilaktykę molestowania, gdyż problemom przemocy, do jakich zaliczane jest molestowanie, powinno się zapobiegać poprzez stymulację rozwoju osobowego, a nie oddzielanie kobiet od mężczyzn. Przemoc w stosunku do kobiet wynika z wielu przyczyn, między innymi z serwowanych zaleceń konwencji stambulskiej i wolności bez żadnych ograniczeń, co jest równoznaczne z aprobowaniem działań przeciwko życiu i rodzinie, a na to nie mogę wyrazić zgody.

Opracowała Małgorzata Uzarska

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 14 marca 2017r. w sprawie równości kobiet i mężczyzn w Unii Europejskiej w latach 2014-2015 (2016/2249(INI)).

Zagłębiając się w treść rezolucji w niniejszym temacie nie można nie zauważyć, że dokument ten pogłębia istniejący kryzys kobiecości i męskości, że właśnie owa kobiecość i męskość przestają już być w naszej kulturze pojęciami oczywistymi. Lansuje się różne modele rodziny a cechy przypisane tradycyjnie kobietom i mężczyznom coraz bardziej się zacierają. Dotyka to niestety także podziału ról społecznych . A prawo pozwala ojcom opiekować się dziećmi na urlopach ojcowskich. Co więcej wytycza się możliwości legalizacji zmiany płci a związki homoseksualne coraz mniej szokują, ustawodawcy naznaczają je jako akceptowalne i otaczają szczególną troską prawną. Należy zatem pochylić się nad tą rzeczywistością, bo skoro wszyscy mogą już robić to samo, to czy kobiecość i męskość nie będą stanowiły dwóch osobnych wymiarów osobowości? Czy jesteśmy zdani na nienormalność lansowaną pod przykrywką postmodernistycznej nowoczesności i chorej tolerancyjności? Czy mamy zgodzić się na to, aby to co w istocie ma znamiona choroby podlegało afirmacji a nie kwalifikowało się do leczenia? Wyrażam przekonanie, iż z wielką troską należałoby pochylić się nad udzielaniem pomocy medycznej tym, którzy jej wymagają, by przywrócić im radość z bycia kobietą czy mężczyzną. Nie można bowiem zapomnieć, że płeć jest jednym z podstawowych wyznaczników opisujących człowieka. Kiedy mówimy o kobiecie czy mężczyźnie, to nie mówimy tylko o ich anatomii, ale odwołujemy się do przypisanego danej płci zespołu cech charakteru i wzorów zachowań. Jest tak z powodu faktu, że kobiecość i męskość wywodzą się z cech biologicznych. Za uczonymi podaję, że cechy człowieka powstają na zasadzie doboru naturalnego i są określone przez odpowiedni zestaw genów, układ chromosomów oraz hormonów i mózg. Warto sięgnąć do znanej publikacji „Płci mózgu” Anne Moir i David Jessel, w której autorzy w przejrzysty sposób wykazują odmienność płci, spowodowaną różnorodnością budowy mózgu. Naukowcy wykazują, że mózg przetwarza informacje w różny sposób, co w efekcie daje odmienne postrzeganie, preferencje i zachowania. Naukowcy burzą pogląd, że płeć uwarunkowana jest społecznie, że mężczyzna i kobieta mogą wymieniać się rolami, bo pod każdym względem są tacy sami. Wykazują oni, że to mózg w połączeniu z hormonami decyduje o predyspozycjach i zachowaniu człowieka. To tyle tytułem wstępu. Wstępu do koszmaru, do rezolucji w której przeinacza się wszystko to co normalne, godne, szlachetne, w upiorne szatki... nowego cywilizowanego społeczeństwa. A w taki właśnie sposób dotyka rezolucja kwestii macierzyństwa, opieki rodzicielskiej czy urlopu ojcowskiego ( pkt. E,I,J,K,L). 

Dokument postrzega macierzyństwo jako przeszkodę w osiąganiu kariery zawodowej. Taką stygmatyzację tradycyjnych ról kobiet odczytujemy m.in. w pkt. I: „mając na uwadze, że tradycyjne role i stereotypy dotyczące kobiet mają nadal duży wpływ na podział zadań między kobiety a mężczyzn w gospodarstwie domowym, w miejscu pracy i w całym społeczeństwie; mając na uwadze, że tradycyjny podział obowiązków utrwala obecny stan rzeczy, ogranicza możliwości zatrudnienia i rozwoju osobistego kobiet oraz pozostawia im niewiele czasu na zaangażowanie społeczne lub w życie wspólnoty bądź aktywny udział w gospodarce;”. Podobne postrzeganie zagadnienia zauważamy w pkt. 45: „mając na uwadze, że w 2015 r. trzy czwarte obowiązków domowych i dwie trzecie obowiązków związanych ze sprawowaniem opieki rodzicielskiej wykonywały pracujące kobiety, które przez to były obarczone podwójnym ciężarem odpowiedzialności; mając na uwadze, że kobiety zasadniczo biorą zdecydowanie większą odpowiedzialność za zadania opieki rodzicielskiej i obowiązki domowe”. I tutaj jesteśmy świadkami kolejnego absurdu, mianowicie postrzegania obecności kobiety w rodzinie, jako zjawiska negatywnego. Wmawia się nam, że tradycyjna rola matki staje się ograniczeniem dla kobiet w ich rozwoju osobowym i w życiu zawodowym. Z tego powodu wyrywa się kobiety z rodzin i proponuje im się karierę zawodową postrzeganą w charakterze priorytetu. W  żadnym wypadku nie podkreśla się i nie docenia roli, jaką ma do spełnienia matka w rodzinie i jaką istotną rolę odgrywa ona dla dziecka.

I tutaj pojawia się też kwestia urlopów ojcowskich, o których pisałam we wstępie. Pamiętać należy, że ojciec nigdy nie zastąpi matki w wychowaniu dziecka w pierwszych miesiącach i latach jego życia. Dziecko i matkę łączy bowiem szczególna więź, potrzebuje ono jej bliskości, czułości, obecności. Mama ma rozwiniętą na wysokim poziomie zdolność empatii, potrafi wczuwać się w sytuację swojego dziecka, czuć jego ból i radość a także odczytywać subtelne oznaki emocji z twarzy swojego dziecka a nawet usłyszeć je w tonie głosu. Kobieta zwraca uwagę na istotne w naszej codzienności drobiazgi, bez których niemożliwe byłoby prowadzenie domu i wychowywanie dzieci. Święty Jan Paweł II mówił wręcz o geniuszu kobiety, który jest potrzebny wszędzie tam, gdzie chodzi o relacje międzyludzkie i troskę o drugiego człowieka: „Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą! Zdolnością postrzegania cechującą twą kobiecość wzbogacasz właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę o związkach między ludźmi” (Jan Paweł II: List do kobiet, 2). Zatem któż jak kobieta winna być obecna w rodzinie, gdzie jej bezinteresowna miłość i poświęcenie jest niezbędne do formowania młodego człowieka? W procesie wychowywania dzieci wcale nie pomniejszam roli ojców. Ich obecność w rodzinie jest kluczowa. Ojciec to ten, który niesie przecież na swoich barkach brzemię odpowiedzialności za rodzinę, który strzeże wartości, jest autorytetem, zawsze gotowy do obrony i chronienia ukochanych osób. To on stawia fundamenty i pilnuje, aby zbudowany przez niego dom nie runął. Tak rozumiane ojcostwo powinno się promować w rezolucji, by mężczyźni mogli ochraniać swoje kobiety i dzieci, dawać im wsparcie a nie przyczyniać się do rozbijania rodzin czy przeżywania bólu i cierpienia. Zostawmy więc ojcom obszar ich aktywności, nie zastępujmy matki, kobiety obecnością ojców. Pamiętajmy, że urlopy ojcowskie nie wypełnią potrzeb dziecka. Tatusiowie się po prostu do tego nie nadają. Tak jak zauważyła Pani Poseł: „Ze szwedzkich badań prowadzonych kilka lat temu wynika, że ojcowie na urlopach wychowawczych woleli polować na łosia albo oglądać telewizję i czytać gazety niż zajmować się dzieckiem”.

Co zatem trzeba by zmienić? Otóż niewątpliwie należałoby zadbać o uregulowanie kwestii finansowych w ramach przebywania kobiet na urlopach wychowawczych, weryfikacja ta doprowadziłoby do wyrównania emerytur na płaszczyźnie damsko - męskiej. W tym przypadku w gestii państwa i prawodawców leży to, aby uregulować tego rodzaju kwestie związane z wynagrodzeniem, urlopem macierzyńskim, aby wliczać te godziny do czasu pracy, następnie do emerytury, aby tym samym niwelować też różnice w emeryturach. Dobrze, że istnieje ogólna świadomość, jeśli chodzi o rolę kobiety w tej istotnej sferze życia, trzeba jeszcze w odpowiedni sposób tę rolę wynagrodzić, a nie traktować ją jako przeszkodę w osiąganiu zysków finansowych. System społeczny musi być tak zorganizowany przez państwo, aby matka była w stanie poświęcać czas rodzinie nie czując przy tym nadmiernego obciążenia związanego z trudnościami finansowymi, a wręcz przeciwnie: czując wsparcie ze strony państwa. Jest to luka, którą państwa członkowskie są zobligowane rozwiązać. W swoim wystąpieniu Pani Poseł zwróciła na to również uwagę.

W rezolucji (pkt. L) pojawił się też zapis o placówkach usług opieki nad dziećmi. Jest to oczywiście istotne, aby taki dostęp był powszechny, ale pamiętajmy, że przy negowaniu istotnej i niezbędnej roli kobiety jako matki, staje się to niebezpieczne, gdyż żadna placówka czy niania nie zastąpi dziecku obecności matki.

Dokument wyraża też stanowisko w sprawie „kobiecych zawodów”, jak i zajmowania przez nie wysokich stanowisk (pkt. P, U,V,W,25,26). I tu ponownie spotykamy się z niewłaściwym negowaniem różnic pomiędzy płciami, z niezrozumieniem, gdzie stawia się znak równości między kobietami i mężczyznami w kwestii wykonywania zawodów. Ponownie nie zauważa się różnic psychofizycznych pomiędzy kobietami a mężczyznami. Zapomina się o tych właściwościach psychofizycznych, które mają zdecydowany wpływ na podejmowane decyzje i preferencje jeśli chodzi o życie zawodowe. Należy brać pod uwagę różnice w myśleniu, przeżywaniu uczuciowym itp. Wiemy, że aspiracje zawodowe tworzą się od najmłodszych lat u dzieci, a z wiekiem się kształtują. U kobiet, które mają rodzinę, jest to przeważnie ważny czynnik decydujący o doborze pracy. Ponadto trzeba uwzględnić inne czynniki, jak na przykład to, że mężczyźni są silniejsi i wykonują wszystkie najcięższe zawody, są bardziej skłonni do ryzyka. Pamiętajmy też, że kobiety bardzo często muszą wybierać prace, które nie będą zawierały czynników szkodliwych dla ich funkcji macierzyńskich.

Ponadto należy zwrócić uwagę na to, że to nie płeć powinna decydować o zajmowanym stanowisku, ale zasługi i kompetencje, szczególnie odnosi się to do polityki, gdyż UE nieustannie ubolewa nad faktem, że w polityce za mało jest kobiet. Zauważyć trzeba, że usilne propagowanie równości w polityce grozi tym, że kobiety nie będą dochodziły do sukcesu w sposób naturalny, ale poprzez sztuczną promocję, niezależnie od jej kompetencji. Wygeneruje to przekonanie, że kobiety, które osiągnęły sukces nie zawsze zawdzięczać go mogą ciężkiej pracy. Co więcej, można chyba uznać, że kierując się parytetami opowiadamy się wręcz za dyskryminacją. Wprowadzanie kategoryzacji zamiast kryterium indywidualnej zasługi czy kryterium merytoryczności–to dyskryminacja! Kobiety nie potrzebują protezy parytetowej, by zaistnieć na wysokich stanowiskach w rządzie, polityce czy na innych płaszczyznach zawodowych. Ale o tym powinny decydować kompetencje, którymi będą musiały się wykazać. Kobiety nie są też w gorszej sytuacji, niż np. ludzie starsi. Jeśli parytet będzie decydował o zasługach kobiet, to dlaczego nie istnieje np.; dla grup w podeszłym wieku czy dla osób niepełnosprawnych? 

W punktach AB, AC, AK,7 rezolucji mamy odniesienie do kobiet homoseksualnych, osób transpłciowych i biseksualnych. Zwraca się uwagę na rzekomą dyskryminację tych osób ze środowisk LGBT. Zapomina się, że zdrowy rozwój psycho-seksualny wiedzie w sposób naturalny do zainteresowań osobami płci odmiennej. To przeżyte urazy i błędy wychowawcze mogą powodować odchylenia od tego wzorca. Dlatego tym problemom należałoby zaradzać w inny sposób, podejmując próby pomocy poprzez rozszerzoną terapię, w sytuacji, gdy problem już zaistnieje. Jednak wcześniej troską należałoby objąć środowisko rodzinne. Jeśli w rodzinie zadbamy o potrzeby emocjonalne i rozwojowe każdego dziecka, to rozwój pociągu do osób tej samej płci będzie mało prawdopodobny.

I jeszcze jedno zagadnienie, również bardzo kontrowersyjne o którym czytamy w rezolucji, to kwestia aborcji. Punkt H aprobuje „samostanowienie” w tej kwestii i mówi o przymuszaniu kobiet do działania wbrew własnemu sumieniu! „… odmowa podjęcia działania sprzecznego z własnym sumieniem bądź ze względu na własne przekonania nigdy nie powinna być zagrożeniem dla zdrowia kobiety”. W punkcie 46 ponownie jest nacisk na dostęp do legalnej i bezpiecznej aborcji ale szczególną uwagę zwraca punkt 47, który mówi o : „… rosnącej tendencji zbyt częstego powoływania się na klauzulę sumienia, co skutkuje utrudnionym dostępem do usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego; wzywa państwa członkowskie UE do dopilnowania, by klauzule sumienia nie uniemożliwiały pacjentom uzyskiwania dostępu do zgodnej z prawem opieki zdrowotnej”. Przyjęcie takiego stanowiska paradoksalnie skutkuje pozbawieniem kobiet prawa do kierowania się własnym sumieniem. Nie ma to związku z przewrotnym powoływaniem się na podstawowe i niezbywalne prawa człowieka. Ponadto w tym trudnym temacie aborcyjnym jawnie lansuje się eugenikę, w której bezbronne istoty wyklucza się z życia społecznego. Nie zauważa się skutków związanych z zabijaniem własnych dzieci, takich jak możliwość bezpłodności kobiet, pogorszenia zdrowia psychicznego (walki z własnym sumieniem, pogorszeniem nastroju, nerwic, depresji). W ogóle nie uwzględnia się faktu, iż zgoda na powszechne przyzwolenie na aborcję spowoduje w rezultacie spadek urodzeń dzieci i wygeneruje jeszcze większe problemy społeczne i edukacyjne.

Pani Poseł dr n.med. Urszula Krupa zabrała na ten temat głos w debacie dnia 13 marca 2017 r. 

Panie Przewodniczący! Właśnie dlatego, że Unia Europejska pretenduje do roli światowego lidera jeśli chodzi o prawa kobiet, powinniśmy w ramach realizacji tego uprawnienia zwracać uwagę na różnice psychofizyczne mężczyzn i kobiet i prawnie pomagać kobietom w godzeniu ich powołania żony i matki z pracą zawodową czy ambicjami naukowymi, dzięki wliczaniu okres urlopu macierzyńskiego i wychowawczego do czasu pracy oraz wypłacaniu ekwiwalentów wychowawczych, co gwarantowałoby podobną wysokość emerytury dla kobiet i mężczyzn, zamiast wysyłać kobiety do pracy na korzyść urlopów ojcowskich, gdyż nawet najbardziej zaangażowany ojciec czy dobrze płatna niania, żłobek albo przedszkole nie zastąpią dziecku kochającej matki. Ze szwedzkich badań prowadzonych kilka lat temu wynika, że ojcowie na urlopach wychowawczych woleli polować na łosia albo oglądać telewizję i czytać gazety niż zajmować się dzieckiem. Równouprawnienie na siłę, wbrew naturalnym prawom kobiet, prowadzi do patologii rodziny, przemocy, której intensywnie się przeciwstawiamy.

Głos Pani Poseł dr n.med. Urszuli Krupy w debacie dnia 14 marca 2017r.

Zagłosowałam przeciwko dokumentowi z powodu braku interesujących propozycji rozwiązań w zakresie równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Jeśli Unia Europejska pretenduje do roli światowego lidera, jeśli chodzi o prawa kobiet, to powinniśmy w ramach realizacji prawnie pomagać kobietom, o czym mówiłam w wystąpieniu. Podobnie, zamiast ubolewania nad niskimi emeryturami, dobrze byłoby wprowadzić rozwiązania, które doprowadziłyby do wyrównania wysokości emerytur kobiet i mężczyzn. Zupełnie nie do zaakceptowania jest art. 47 dokumentu ingerujący w powołanie lekarza do ratowania zdrowia i życia poprzez chęć ograniczenia powoływania się na klauzulę sumienia, zgodnie z którą lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem. Ponadto przypomnę opinię znanego kardiologa, doktora Fenigsena, według którego nawet tylko myślowa akceptacja zabijania hamuje rozwój medycyny poza odwracaniem systemu wartości wpisanych nie tylko w zawód lekarza, ale także każdego chroniącego życie.

Opracowała Małgorzata Uzarska

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 14 lutego 2017r. w sprawie propagowania równości płci w odniesieniu do zdrowia psychicznego i badań klinicznych (2016/2096(INI)).

Rezolucja ta zwraca uwagę na wiele istotnych kwestii wchodzących w zakres szeroko pojmowanego zdrowia psychicznego. Jednakże wykorzystując ten temat istotnej wagi, przemycone zostają treści ściśle powiązane z ideologią gender negującą tradycyjne wartości.

Szczególną uwagę zwraca fakt, że w dokumencie podkreśla się holistyczne ujęcie zdrowia psychicznego przytaczając wiele rozmaitych czynników, a pomijając jednak przy tym całkowicie fundament zdrowia psychicznego, czyli duchowość człowieka.

W punkcie G wskazuje się bowiem, że „na zdrowie psychiczne kobiet i dziewcząt wpływa wiele czynników, w tym rozpowszechnione stereotypy płciowe i dyskryminacja, uprzedmiotowienie, przemoc i napastowanie na tle płciowym, środowisko pracy, równowagą między życiem zawodowym a prywatnym, warunki społeczno-ekonomiczne, brak lub niski poziom edukacji poświęconej zdrowiu psychicznemu oraz ograniczony dostęp do opieki w zakresie zdrowia psychicznego”.

Dokument wielokrotnie skupia się na dyskryminacji, uprzedzeniach i „stygmatyzacji” jako jednych z ważniejszych czynników wpływających na zaburzenia psychiczne, przemycając w ten sposób treści lansowane wyraźnie przez Unię Europejską, o czym świadczy chociażby zapis punktu M: „mając na uwadze, że w szczególności lesbijki i kobiety biseksualne oraz osoby transpłciowe i interseksualne borykają się ze szczególnymi problemami ze zdrowiem psychicznym wynikającymi ze stresu mniejszościowego określanego jako wysoki poziom lęku i stresu powodowanego uprzedzeniami, stygmatyzacją oraz doświadczaniem dyskryminacji, a także medykalizacją i patologizacją; mając na uwadze, że osoby LGBTI mogą borykać się ze szczególnymi problemami ze zdrowiem i dobrostanem psychicznym, co musi zostać uwzględnione w każdej strategii na rzecz zdrowia psychicznego”.

W tym kontekście nie do przyjęcia jest stwierdzenie zawarte w punkcie S „mając na uwadze, że badania dowodzą, iż tradycyjne role narzucone płciom negatywnie oddziałują na zdrowie psychiczne i dobrostan psychiczny kobiet” oraz w punkcie U „mając na uwadze, że mężczyzn i chłopców otaczają stereotypy związane z męskością, które mogą skłaniać ich do tłumienia emocji lub uciekania się do agresji oraz mają wpływ na zdrowie psychiczne mężczyzn, jak również na zjawisko przemocy na tle płciowym”.

Jest to wyraźne propagowanie ideologii gender przy jednoczesnym negowaniu płciowości i wszelkich różnic psychofizycznych między kobietą i mężczyzną. Płciowość będąca naturalnie wpisaną w człowieka, zostaje tutaj przedstawiona, jako przyczyna zaburzeń psychicznych.

Należy brać pod uwagę wszystkie wymienione czynniki i uwarunkowania ściśle związane ze zdrowiem psychicznym (edukacja, polityka, zatrudnienie), jednakże nie należy zapominać przede wszystkim o pierwszym i podstawowym fundamencie etycznym i bazie wartości kształtujących duchowość człowieka. Zdrowie psychiczne musi być pielęgnowane już w zalążku i człowiekowi mającemu rozchwianą duchowość i wartości trzeba pomóc nie tylko zewnętrznymi "metodami", ale przede wszystkim wewnętrznie.

Zauważamy brak odwołania do wartości chrześcijańskich, do budowania na trwałym fundamencie, a promuje się prawa, które prowadzą do pogorszenia się stanu psychicznego. I doskonałym przykładem jest tutaj aborcja i syndrom poaborcyjny -> promowane jest prawo do aborcji a z drugiej strony ochrona zdrowia psychicznego, co wzajemnie się wyklucza. Unika się wyraźnie tematu zdrowia psychicznego kobiet po zabiciu dziecka. W tym samym dokumencie, który poświęcony jest zdrowiu psychicznemu, w punkcie AO oraz 44 pojawia się zapis o bezpiecznej i legalnej aborcji, której brak zagraża życiu i zdrowiu kobiet. W punkcie 46 natomiast wzywa się państwa członkowskie utrzymywały w szpitalach przynajmniej minimalną liczbę lekarzy dostępnych do przeprowadzenia zabiegów aborcyjnych

Zachwianie wartości, odwrócenie hierarchii wartości "do góry nogami", brak jasnego określenia co jest "normalne" a co nie (a przede wszystkim fakt, że to co normalne staje się "nienormalnym") - nic dziwnego, że wzrasta liczba osób mających problemy ze zdrowiem psychicznym.

W punkcie 8 pojawia się zapis: „apeluje do państw członkowskich o dopilnowanie, by w szkołach wdrożono odpowiednie ramy w zakresie identyfikacji i wspierania osób cierpiących na problemy ze zdrowiem psychicznym, z uwzględnieniem aspektu płci, oraz by zadbano o dostępność opieki zdrowotnej w zakresie zdrowia psychicznego; zwraca uwagę, że u 70 % dzieci i młodzieży z problemami psychicznymi nie podjęto właściwej interwencji w odpowiednio młodym wieku";

Między okresem młodzieńczym a wczesnej dorosłości pojawia się kryzys tożsamości i wówczas wzmacnia się osobowość, następuje budowanie własnego systemu wartości i jest to okres trudny, ale bardzo istotny w kształtowaniu się świadomego i dojrzałego człowieka. Niewłaściwie kształtowana hierarchia wartości może prowadzić do zaburzeń psychicznych, niepewności. Należy podkreślić wagę wychowania, gdyż później po latach pojawiają się zaburzenia psychiczne, zranienia w sferze emocjonalnej, traumatyczne przeżycia, które wynikają z wcześniejszych zaniedbań. 

W dniu 14 lutego 2017 roku w Strasburgu, Pani Poseł Urszula Krupa (ECR ) wzięła udział w wyjaśnieniach do głosowania, argumentując swoją głos przeciwny rezolucji w sposób następujący:

Głosowałam przeciwko dokumentowi, mimo że propagowanie równości płci w odniesieniu do zdrowia psychicznego i badań klinicznych jest interesujące. Jednak sprawozdanie wykracza poza kompetencje Unii Europejskiej. Ponadto, mimo że podkreślono w okumencie holistyczne ujęcie zdrowia psychicznego, brakuje mi podstawowego dla zdrowia w ogóle odniesienia do przestrzegania zasad etycznych, czyli bazy wartości kształtujących duchowość człowieka. Niezauważanie aspektów duchowych degraduje człowieka, powodując utratę tożsamości, epidemię depresji, uzależnień, samobójstw. Chociaż najbardziej alarmujące w tym dokumencie są wskaźniki zaburzeń zdrowia psychicznego u dzieci, pozostawionych samych sobie z niedostatkiem miłości rodzicielskiej, gdyż rodzice zajęci są robieniem kariery.

Warto, zwłaszcza w Europie, która unika odniesienia do wartości chrześcijańskich, przypomnieć, że chrześcijaństwo ukazało najwyższy poziom rozwoju osobowego człowieka. 

Opracowała Weronika Pachla

12 czerwca 2017 roku Pani Poseł dr n. med. Urszula Krupa zabrała głos w ramach jednominutowych wystąpień w znaczących kwestiach politycznych w Strasburgu.

Pani Poseł dr n. med. Urszula Krupa w jednominutowym wystąpieniu wyraziła zaniepokojenie wprowadzeniem w Polsce szkodliwego preparatu ellaOne na receptę dla dzieci. Piętnaście lat, to wprawdzie w Polsce tzw. wiek przyzwolenia – zgodnie z art. 200 kk karalne jest obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15 lat. Jednak ze względu na zawarte w preparacie duże dawki progestagenu trzeba mieć świadomość, że nie jest on obojętny dla zdrowia kobiet a zwłaszcza dzieci. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia w swoim oświadczeniu podała, że „pigułka” ta niewątpliwie ma bardzo niekorzystny wpływ na układ rozrodczy i gruczoły piersiowe, układ pokarmowy, sercowo naczyniowy, nerwowy i psychikę kobiety. A według prof. Chazana „pigułka” działa podobnie do preparatów stosowanych w aborcji farmakologicznej. W obu przypadkach niszczone są mechanizmy, które utrzymują ciążę. Ponadto zauważa on, że publikacje naukowe nie potwierdzają, by szerokie udostępnienie antykoncepcji po stosunku zmniejszało w populacji częstość aborcji.

Na podstawie powyższych danych z wielkim zatroskaniem podejść należy do kwestii zagrożenia zdrowia kobiet i dziewcząt stosujących preparat ellaOne.

Należy również wziąć pod uwagę stanowisko Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, która zauważa, że „stosowanie tzw. antykoncepcji doraźnej otwiera drzwi do istotnej zmiany kulturowej postaw i relacji międzyludzkich: propaguje swobodę seksualną i brak odpowiedzialności za podejmowanie relacji intymnych, banalizuje seksualność człowieka, niszczy ideał wyłączności relacji między kobietą i mężczyzną oraz pozwala na uwolnienie się od odpowiedzialności za drugiego człowieka”.

Pani Poseł dr n. med. Urszula Krupa w dniu 12 czerwca 2017 roku zabrała głos w tej sprawie:

Panie Przewodniczący! Po wprowadzeniu preparatu o dźwięcznej nazwie ellaOne – w Polsce na receptę – rozpoczęły się protesty przeciwników życia poczętego, jednak nadal dla wielu lekarzy zastanawiające jest, na jakiej podstawie zezwolono na sprzedaż dzieciom bez recepty nieprzebadanego preparatu, jakim jest octan uliprystalu, podczas gdy w opisie produktu leczniczego jest adnotacja, że środek antykoncepcyjny, w zależności od cyklu także wczesnoporonny, nie jest przeznaczony dla dzieci i młodzieży, a jego bezpieczeństwo określono wyłącznie u kobiet powyżej osiemnastego roku życia i na ograniczonej liczbie dziewcząt, co jest skandalem i powinno budzić niepokój. Trzydziestomiligramowa dawka octanu uliprystalu, jaka może być podwojona według wskazań, jest bowiem znacznie większa niż podawana w leczeniu mięśniaków macicy, przy których wskazane jest kontrolne badanie endometrium z powodu rozwoju zmian histopatologicznych. Mogłabym cytować inne objawy uboczne, ale wymagałoby to kilku minut.

Opracowała Małgorzata Uzarska

Logowanie

Wyszukiwarka

Polecane Linki

EP logo RGB EN

 

big logo ecr FI

 

 

Kalendarz obrad PE 2017

Kalendarz2107