Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 14 marca 2017r. w sprawie funduszy unijnych na rzecz równouprawnienia płci (2016/2144(INI)).

Tematem przewodnim uchwalonego dokumentu jest zwiększenie środków finansowych przeznaczanych na promocję równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Bardzo mocno zaakcentowano konieczność sporządzania unijnego budżetu z uwzględnieniem aspektu płci, co przyjmuje się również jako jedną z głównych strategii walki o uprawnienie. Podczas marcowej debaty w Strasburgu Pani Poseł wyraźnie sprzeciwiła się przeznaczaniu miliardów euro na promocję działań, które nie służą rozwojowi kobiety, ale wręcz przeciwnie, są skierowane przeciwko jej naturze i zdrowiu. Czytając niniejszą rezolucję nie sposób oprzeć się wrażeniu, że komuś bardzo zależy na tym, by oderwać kobietę od jej naturalnego powołania - od bycia matką. W punktach G i L promuje się niezależność ekonomiczną kobiet, ich obecność na stanowiskach decyzyjnych, kierowniczych, natomiast idąc krok dalej, w punktach 18, 22 i 29 rezolucja zachęca do zwiększenia środków finansowych na rzecz: „ (…) ogólnodostępnych i przystępnych cenowo usług opieki nad dziećmi i innymi osobami pozostającymi na utrzymaniu; zauważa, że doprowadzi to do aktywniejszego udziału kobiet w rynku pracy oraz ich niezależności ekonomicznej;”. W innym miejscu podkreśla się, że pozwoli to na: „skuteczniejsze utrzymanie równowagi między pracą a życiem zawodowym;”. Czyż nie oznacza to zachęty kobiet do rezygnacji z wychowania dzieci (bądź opieki nad starszymi osobami), i powierzeniu ich różnym instytucjom, które zajmą się ich kształtowaniem? Postulaty wysuwane przez rezolucję godzą w rodzinę, która jest naturalnym i najlepszym środowiskiem do wychowania potomstwa. Żaden żłobek czy przedszkole, żadne nawet najlepiej wykwalifikowane opiekunki nigdy nie zastąpią rodziców, a szczególnie matki. Czyż nie jest to próba oderwania dzieci od rodzin, aby wychować sobie „nowoczesne”, posłuszne społeczeństwo?

Oczywiście ważne jest, by stanowczo przeciwdziałać tym zjawiskom, które autentycznie dyskryminują kobiety jak: nierówność płac za wykonanie tej samej lub podobnej pracy, nierówne szanse na rynku pracy, przemoc, mniej korzystne uprawnienia emerytalne itp., jednak skupianie się wyłącznie na sferze ekonomicznej, przy jednoczesnym pominięciu aspektu macierzyństwa, jest działaniem szkodliwym. Problem polega na tym, że w dokumencie nie ma miejsca na promowanie kobiet wychowujących dzieci, nie ma propozycji przeznaczenia środków finansowych na wsparcie kobiet, które chcą zostać w domu i zajęć się potomstwem. Niestety bardzo często jest tak, że ze względu na trudną sytuację materialną i brak wsparcie ze strony państwa, kobiety po narodzinach dziecka są zmuszone do szybkiego powrotu do pracy. Czyż nie jest to duże pole do popisu dla Unii Europejskiej, która mogłaby stworzyć program pomocowy dla matek wychowujących dzieci? Priorytetem w działaniach na rzecz kobiet powinna być promocja rodziny, edukacja, ale nie taka, która wskazuje jak się bronić ";przed niechcianą ciążą"; lub przyzwalająca aborcję, tylko edukacja promująca szacunek do kobiety i mężczyzny, przy uwzględnieniu wszystkich różnic psychofizycznych, które są naturalne i oczywiste. W kolejnych punktach rezolucji poruszony zostaje problem dziewcząt i kobiet, będących ofiarami konfliktów zbrojnych. Dokument postuluje dla nich prawo do „opieki medycznej” w tym: „dostępu do antykoncepcji, antykoncepcji awaryjnej oraz aborcji”(pkt 54).

W następnym punkcie jest wyraźnie wezwanie Komisji do: „(…) przeznaczenia unijnych funduszy rozwojowych na dobrowolne, nowoczesne planowanie rodziny oraz usługi w dziedzinie zdrowia reprodukcyjnego, aby zniwelować niedobór środków finansowych wynikający z wydanego przez USA zakazu dotowania z funduszy federalnych organizacji rozwojowych działających na rzecz prawa kobiet do aborcji (ang. global gag rule), a tym samym ratować życie kobiet, chronić ich zdrowie i zapobiegać rozprzestrzenianiu się chorób przekazywanych droga płciową;”. Czym jest „nowoczesne planowanie rodziny”? Od kiedy opieka medyczna jest promocją aborcji i antykoncepcji? Przecież opieka medyczna ma służyć życiu ludzkiemu, a nie walczyć przeciwko niemu. Dalej, czy promocja nowoczesnego stylu życia i wolności seksualnej faktycznie służy kobietom? Czyż nie powinno się uświadamiać kobiet, jak wielką wartość fizyczną i duchową ma ich ciało, a tym samym promować wierność jednej osobie?

W punkcie 56 znajdujemy kolejny zapis, który postuluje o: „(…) zwrócenie szczególnej uwagi na specyficzne potrzeby osób wymagających szczególnego traktowania, takich jak kobiety, które padły ofiarą przemocy, w tym przemocy seksualnej, osoby małoletnie bez opieki, i innych grup ryzyka, w tym osób LGBT;”. Niezrozumiałe i bulwersujące jest dla mnie umieszczenie w gronie osób faktycznie potrzebujących pomocy, środowisk LGBT. Takimi właśnie sposobami kreuje się fałszywy wizerunek, że osoby o odmiennej orientacji seksualnej są biedne, skrzywdzone, że potrzebują wsparcia, że spotykają się z przemocą fizyczną i psychiczną. Jest to jawne wprowadzanie ideologii gender i ukłon w stronę środowisk feministycznych, homo, bi- i transseksualnych. Co zaś z tymi, którzy naprawdę potrzebują pomocy, co z biednymi rodzinami, które ledwo wiążą koniec z końcem? Europo, dokąd zmierzasz?

W ostatnich punktach rezolucji Parlament Europejski wzywa do zwiększenia środków przeznaczonych na uwzględnianie aspektu płci, a w punkcie 77 idzie o krok dalej, proponując aby Europejski Trybunał Obrachunkowy przedstawiał Parlamentowi zawsze po dwóch kandydatów: kobietę i mężczyznę. W tym miejscu rodzi się pytanie, czy nie dąży się tutaj do "równości za wszelką cenę"; pomijając kwestię kompetencji?

Dnia 14 marca Pani Poseł Urszula Krupa zabrała w debacie w Strasburgu:

Zagłosowałam przeciwko sprawozdaniu, gdyż – przynajmniej na razie – nie da się odwrócić naturalnych ról kobiety i mężczyzny i nawet związkach jednopłciowych obserwowana jest odmienność ról. Dlatego zamiast wysyłać kobiety wbrew ich woli do pracy na korzyść urlopów dla mężczyzn, wolałabym inne rozwiązania, tak aby środki w wysokości miliardów euro, promujące równouprawnienie, nie były marnowane na wprowadzanie ideologii przeciwko życiu i zdrowiu kobiet, która w rzeczywistości uprzedmiotowia kobiety, lecz aby środki te przeznaczyć na pomoc kobietom wychowującym dzieci czy opiekującym się osobami starszymi.

Komisja FEMM powinna być przede wszystkim komisją praw kobiet, którym wielokrotnie odbiera się przysługujące im naturalne prawa w ramach specyficznie rozumianego równouprawnienia. Na przykład poprzez tego typu sprawozdania, które na dodatek pomawiają Polskę o nieprawdziwe fakty, co można zakwalifikować jako przemoc w stosunku do mojego kraju, gdyż piętnowanie to także forma przemocy psychicznej.

Opracowała Wanda Dembek

Logowanie

Wyszukiwarka

Polecane Linki

EP logo RGB EN

 

big logo ecr FI

 

 

Kalendarz obrad PE 2017

Kalendarz2107