17-01-2008

Urszula Krupa, w imieniu grupy IND/DEM . – Panie Przewodniczący! Wiadomo ze statystyk, że w Unii Europejskiej w każdym przedziale wiekowym pracuje więcej mężczyzn niż kobiet, co wynika z osobistego wyboru lub tradycji, ale często jest powodowane dyskryminacją w miejscu pracy. Ponadto we wszystkich krajach Unii kobiety przeciętnie zarabiają mniej niż mężczyźni, dlatego ważnym jest przypominanie także na drodze prawnej i ustawodawczej przedsiębiorstwom, pracodawcom obowiązku przestrzegania zasady równości, nie tylko w odniesieniu do zarobków.

Jednak nierówny udział kobiet w przemyśle należy rozpatrywać racjonalnie, gdyż określane jako „kobiece” gałęzie przemysłu mogą być związane z mniejszym obciążeniem fizycznym, psychicznym, co z kolei powinno być polecane kobietom i co nie musi być związane także z niskimi zarobkami. Trudno oczekiwać, aby w przemyśle hafciarskim pracowało więcej mężczyzn, a w przemyśle hutniczym więcej kobiet. Ponadto np. ten przykładowy przemysł hafciarski może oferować większe zarobki ze względu na związaną z nim specyfikę artystyczną niż np. przemysł spożywczy.

Należy zapewnić w poszczególnych dziedzinach równe zarobki mężczyzn i kobiet, wraz ze zwalczaniem wyzysku w miejscu pracy czy innych patologii i nieprawidłowości. Możliwość pracy w niepełnym wymiarze godzin, zwłaszcza dotycząca kobiet, powinna być propagowana, podobnie jak innego rodzaju elastyczność umożliwiająca zmianę kwalifikacji czy uczenie się.

Wielokrotnie w swoich wystąpieniach, zgłaszanych poprawkach proponowałam nie tylko zagwarantowanie powrotu na miejsce pracy po urlopie wychowawczym czy macierzyńskim, ale zaliczenie okresu urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego do czasu pracy, z ewentualną wypłatą odpowiedniego świadczenia pieniężnego, co zapobiegałoby nie tylko niskim świadczeniom emerytalnym, ale także prowadziłoby do zmniejszenia bezrobocia, a przede wszystkim byłoby gwarantem prawidłowego wychowania i rozwoju dzieci, które są przyszłością każdej rodziny, narodu, a także Unii Europejskiej.

17-01-2008

Urszula Krupa, w imieniu grupy IND/DEM . – Pani Przewodnicząca! Zabierając niedawno głos w debacie na temat seksualnego niewolnictwa w Japonii podczas drugiej wojny światowej sprzeciwiałam się także współczesnej barbarzyńskiej przemocy wobec kobiet w Kongo, gdzie według organizacji Lekarze bez Granic ma miejsce 75% wszystkich gwałtów, do jakich dochodzi na świecie. To jest tym bardziej dramatyczne, że przemoc jest połączona ze szczególnym okrucieństwem, które dotyczy nawet trzyletnich dziewczynek.

Ugrupowania zbrojne traktują gwałty jako element taktyki zmierzającej do złamania oporu i karania grup etnicznych, co dotyczy nie tylko uzbrojonych rebeliantów, ale niestety także rządowej armii Konga. Niespotykana agresja i przemoc seksualna dopełnia istniejącego tam piekła na ziemi związanego z brakiem żywności i chorobami. Warto przy tym przypomnieć, że podłożem rywalizacji plemiennej było faworyzowanie w czasach kolonialnych jednego z plemion.

13-12-2007

Urszula Krupa, w imieniu grupy IND/DEM . – Pani Przewodnicząca! Tematem dzisiejszej debaty jest łamanie praw człowieka, do jakiego doszło w latach trzydziestych i w czasie okupacji w Japonii, gdzie młode kobiety w imperialnych siłach zbrojnych były wykorzystywane seksualnie i zmuszane do prostytucji, mimo że rząd japoński podpisał międzynarodowe konwencje o zwalczaniu handlu kobietami i dziećmi oraz poparł rezolucję ONZ o kobietach, pokoju i bezpieczeństwie.

Szczere ubolewanie premiera Japonii jest aktualnie podważane przez urzędników japońskich z powodu zakończonego programu i mandatu Azjatyckiego Funduszu Kobiet w marcu 2007 roku, z którego wypłacano kobietom jedynie pieniężne rekompensaty.

Popierając rezolucję i potrzebę zadośćuczynienia zwracamy jednak uwagę, że także współcześnie zaciera się granica między normą a patologią, co stoi w jawnej sprzeczności z normami moralnymi, dlatego potrzeba radykalnej walki z prostytucją jako formą współczesnego niewolnictwa. Prostytutki są ofiarami nie tylko wojen z przed 50 lat, ale również współcześnie kobiety są wykorzystywane, choćby w Belgijskim Kongo, o czym donosi prasa, podobnie jak w wielu innych, nawet bogatych krajach.

W imię poszanowania osoby ludzkiej powinniśmy również demaskować rozpowszechnienie hedonistycznej i komercyjnej kultury, która skłania do nadużyć w dziedzinie seksualnej, wciągając nawet bardzo młode kobiety i dziewczęta w kręgi prostytucji i innego rodzaju demoralizacji.

Poszanowanie tożsamości i godności kobiety nie polega jedynie na ujawnianiu przestępstw lub nadużyć w dziedzinie seksualnej dyskryminacji lub innych niesprawiedliwości, ale przede wszystkim na opracowaniu programów rozwoju i wcielaniu w życie zasad obejmujących wszystkie dziedziny życia kobiet, u których podstaw powinno leżeć uświadomienie sobie przede wszystkim na nowo godności kobiety jako żony, matki, opiekunki czy pracownika, człowieka, osoby równej mężczyźnie, mimo że nie takiej samej.

22-10-2007

Urszula Krupa (IND/DEM ). - Panie Przewodniczący! W porządku psychologicznym takie uczucia, jak odpowiedzialna miłość do drugiego człowieka, rodziny czy ojczyzny, określana mianem patriotyzmu, obok innych uczuć wyższych, świadczą o wysokim stopniu rozwoju osobowego. Uczucia wyższe, w odróżnieniu od prymitywnych emocji wyrażanych także przez zwierzęta, mają nawet inną reprezentację w mózgu. Patriotyzm objawia się w umiłowaniu i pielęgnowaniu narodowej tradycji, kultury, języka, a jako postawa szacunku i oddania własnej ojczyźnie przeciwstawia się nacjonalizmowi i szowinizmowi, które cechuje nienawiść wobec innych. Patriotyzm nie pozwala obrażać narodu i ojczyzny. Charakteryzuje się przede wszystkim otwartością na inne narody, uznanie ich prawa do suwerenności i niepodległości.

Przypominam charakterystykę patriotyzmu zwłaszcza po wystąpieniach niektórych lewicowych deputowanych, którzy obrażają rządy narodowe i postawy patriotyczne, być może nie rozumiejąc różnicy między miłością do ojczyzny a nienawiścią charakteryzującą takie postawy, jak szowinistyczne. Zwłaszcza w sytuacji integracji europejskiej należałoby odróżniać te zupełnie odmienne, jednak przez wielu mylone pojęcia.

22-10-2007

Urszula Krupa (IND/DEM ). - Pani Przewodnicząca! Producenci zmuszani do wytwarzania żywności o idealnym wyglądzie wprowadzają do obrotu pestycydy szkodliwe nie tylko dla środowiska i gospodarki, ale zwłaszcza dla ludzkiego zdrowia. Mam nadzieję, że omawiane dokumenty spowodują poprawę jakości spożywanej żywności oraz doprowadzą do zmiany metod produkcji na bardziej ekologiczną wraz z większym stosowaniem naturalnych nawozów do nawożenia gleby. Poza tym w związku z nieetycznymi praktykami eksportowania do krajów trzeciego świata bez jakichkolwiek skrupułów wielu substancji uznawanych za szkodliwe, zacytuję popularne w Polsce przysłowie: "Nie rób drugiemu co tobie nie miłe". Tym bardziej, że niebezpieczne pestycydy wracają w postaci produktów żywnościowych kupowanych następnie tanio przez bogate kraje i niszczą ludzkie zdrowie.

Poza ogólnymi wytycznymi, strategie zrównoważonego stosowania pestycydów powinny być rozwiązywane na poziomie krajowym, gdzie mogą być uwzględniane odpowiednie działania. Obniżanie ilości środków ochrony roślin powinno być większe tam gdzie stosuje się więcej pestycydów.

Logowanie

Wyszukiwarka

Polecane Linki

EP logo RGB EN

 

big logo ecr FI

 

 

Kalendarz obrad PE 2017

Kalendarz2107