Urszula Krupa (ECR ). – Głosowałam przeciwko dokumentowi, mimo że propagowanie równości płci w odniesieniu do zdrowia psychicznego i badań klinicznych jest interesujące. Jednak sprawozdanie wykracza poza kompetencje Unii Europejskiej. Ponadto, mimo że podkreślono w dokumencie holistyczne ujęcie zdrowia psychicznego, brakuje mi podstawowego dla zdrowia w ogóle odniesienia do przestrzegania zasad etycznych, czyli bazy wartości kształtujących duchowość człowieka. Niezauważanie aspektów duchowych degraduje człowieka, powodując utratę tożsamości, epidemię depresji, uzależnień, samobójstw. Chociaż najbardziej alarmujące w tym dokumencie są wskaźniki zaburzeń zdrowia psychicznego u dzieci, pozostawionych samych sobie z niedostatkiem miłości rodzicielskiej, gdyż rodzice zajęci są robieniem kariery. Warto, zwłaszcza w Europie, która unika odniesienia do wartości chrześcijańskich, przypomnieć, że chrześcijaństwo ukazało najwyższy poziom rozwoju osobowego człowieka.

Urszula Krupa (ECR ). – Panie Przewodniczący! Głosowałam przeciwko projektowi zalecenia Parlamentu dla Rady w sprawie priorytetów Unii na 61. sesję Komisji ONZ ds. Statusu Kobiet, gdyż poza bardzo wartościowymi zaleceniami, takimi jak prawna ochrona kobiet w ciąży, po urodzeniu dziecka, przeciwdziałanie przemocy, wspieranie niepełnosprawnych czy ochrona migrantów, poprawa rozwoju i redukcja ubóstwa, mamy szereg zaleceń nie do zaakceptowania z moralnego punktu widzenia. Zrównanie kobiet z mężczyznami mimo specyficznych predyspozycji związanych z płcią przypomina scenkę z okresu socjalizmu w Polsce, czyli nawoływanie kobiet do wsiadania na traktory. W zaleceniach należałoby uwzględnić osobiste wybory kobiet, dla których macierzyństwo jest osobistym prawem, oraz to, że doceniają one wartość rodziny jako priorytetową również dla rozwoju państwa. Nie do zaakceptowania jest pozbawienie rodziców kontroli nad edukacją, także dotyczącą kwestii płci, oraz fundusz, który nie służy rozwojowi człowieka.

Urszula Krupa (ECR ). – Pani Przewodnicząca! Wszelkie działania propagujące wdrażanie biologicznych pestycydów niskiego ryzyka są bardzo potrzebne, nawet konieczne w celu zmniejszenia zagrożenia ze strony powszechnie stosowanych pestycydów chemicznych i innych wszechobecnych ksenoestrogenów, odpowiedzialnych za epidemię chorób nowotworowych, zaburzenia płodności, a nawet zaburzenia tożsamości płciowej. Tylko ograniczenie chemii w rolnictwie wraz z powrotem do środków biologicznych – przy zachowaniu procedury ostrożności i jednocześnie skróceniem wdrażania – jest w stanie poprawić jakość żywności i stan zdrowia konsumentów, tym bardziej że dwie trzecie światowej produkcji antybiotyków jest podawane zwierzętom, co prowadzi do antybiotykooporności. Wszelkie obawy rolników o wzrost kosztów czy zmniejszenie plonów są nieuzasadnione, co pokazują doświadczenia krajów, gdzie znacznie zredukowano zużycie pestycydów.

(Mówczyni zgodziła się odpowiedzieć na pytanie zadane przez podniesienie niebieskiej kartki (art. 162 ust. 8 Regulaminu))

Urszula Krupa (ECR ), odpowiedź na pytanie zadane przez podniesienie niebieskiej kartki . – Obecnie w Unii jest sześć środków, które są zaakceptowane, i myślę, że należy takie środki badać i wprowadzać. W tej chwili Panu nie odpowiem. Wiem tylko, że jest to konieczność, zwłaszcza w związku ze środkami chemicznymi, które są bardzo toksyczne i – tak jak powiedziałam, a jestem lekarzem – odpowiadają za bardzo wiele chorób.

Urszula Krupa (ECR ). – Pani Przewodnicząca! Nagłośniony ostatnio w prasie brytyjskiej zgon młodej kobiety z powodu choroby zakrzepowo-zatorowej po stosowaniu antykoncepcji hormonalnej trzeciej generacji powinien stanowić także tutaj ostrzeżenie – podobnie do tysięcy powikłań po stosowaniu pigułek antykoncepcyjnych – nie tylko dla kobiet stosujących je, ale dla wszystkich, które bronią praw do ubezpładniania. Kobiety uzależnia się teraz od hormonów od wczesnej młodości, począwszy od leczenia trądziku, z następczą antykoncepcją hormonalną, która skutkuje ciężkimi zaburzeniami cyklu, następczymi poronieniami, różnego rodzaju nowotworami, również w młodym wieku, chorobami układu krążenia, aż po niewydolność jajników po trzydziestym piątym roku życia, wymagającą stosowania równie niebezpiecznej hormonalnej terapii zastępczej. Jedyne wymierne korzyści z takich hormonalnych terapii mają bogacące się koncerny farmaceutyczne i oczywiście propagatorzy in vitro.

Logowanie

Wyszukiwarka

Polecane Linki

EP logo RGB EN

 

big logo ecr FI

 

 

Kalendarz obrad PE 2019

kalendarz2019