Urszula Krupa (ECR ). – Pani Przewodnicząca! W ostatnich raportach WHO i Europejskiej Agencji Środowiska potwierdzono na podstawie aktualnych badań szkodliwość chemikaliów stosowanych do produkcji żywności, kosmetyków, opakowań czy innych produktów plastikowych dla ludzi i środowiska. Zaburzacze hormonalne powodują zaburzenia płodności i wiele innych chorób cywilizacyjnych jak wady, nowotwory, cukrzyca, choroby neurologiczne, nad którymi Parlament debatuje co najmniej od 2009 r. Dlatego wstrzymałam się od głosu, mając nadzieję na postęp prac.

Pouczająca debata z jednej strony pokazywała odmienne stanowisko wobec obowiązującego prawa, ale przede wszystkim konflikt między dbałością o ludzkie zdrowie i środowisko a troską o konkurencyjność europejskiego rolnictwa na światowym rynku. Mimo ogromnej ilości środków, także biopestycydów, brakuje zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony chemicznej, gdyż producenci tych środków koncentrują się na najbardziej opłacalnych uprawach wielkoobszarowych.

Urszula Krupa (ECR ). – Oczywiście popieram w projekcie rezolucji wyeliminowanie możliwości zawierania małżeństw przez dzieci, jakie dotyczy zwłaszcza środowisk imigranckich i przynajmniej w naszej kulturze chrześcijańskiej, europejskiej traktowane jest od dawna jako przemoc i przestępstwo, istniejące także w prawie międzynarodowym. Jednak zawieranie małżeństw przez dzieci jest popularne nie tylko wśród europejskich środowisk imigranckich, ale w Azji, w Afryce i całej Ameryce Łacińskiej, co wymaga przeciwdziałania na arenie międzynarodowej.

Przemoc seksualna, przymusowe małżeństwa stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia psychofizycznego, porzucania edukacji, zwiększają możliwość wykorzystania i przemocy seksualnej, a nawet wielu chorób i śmierci.

O ile ochrona dzieci i przeciwdziałanie przymusowym małżeństwom powinny być priorytetem, to jednak nie może być zgody na kontrowersyjne zapisy dotyczące finansowania aborcji, a także wykorzystania dramatów dziewczynek do wprowadzenia nie mniej szkodliwej i urazowej seksualizacji.

Urszula Krupa (ECR ). – Pani Przewodnicząca! Głosowałem przeciwko dokumentowi nie dlatego, że jestem przeciwna wyrównaniu płac za taką samą pracę czy przeciwko poprawie statusu materialnego kobiet albo podniesieniu świadczeń emerytalno-rentowych, które można osiągnąć, niekoniecznie realizując cele barcelońskie. Głosowałam przeciw, gdyż prezentowane zapisy i tendencje w rzeczywistości skierowane są przeciwko kobiecości i kobietom, redukując ich rolę do jednego z elementów napędzającego machinę ekonomiczną i PKB. Propozycje, poza osłabieniem więzi rodzinnych, dyskredytacją macierzyństwa uprzedmiatawiają kobiety. Ponadto istnieje wiele innych kontrowersyjnych zapisów, chociażby określenie zdrowia reprodukcyjnego zamiast szanującego godność określenia prokreacji. Najlepszą opiekę nad dzieckiem sprawuje kochająca matka i nikt i nic jej nie zastąpi. Pamiętam dokładnie z czasów komunizmu, kiedy nie zważając na różnice psychofizyczne mężczyzn i kobiet oraz ich szczególne powołanie, namawiano Polki do wsiadania na traktory.

Urszula Krupa (ECR ). – Pani Przewodnicząca! W ramach wystąpień jednominutowych chciałabym zaprotestować przeciwko zapowiadanej zmianie dyrektywy Komisji Europejskiej zmuszającej ojców do skorzystania z czteromiesięcznego urlopu tacierzyńskiego bez możliwości przeniesienia go na drugiego rodzica. Matki po porodzie mogą być zmuszone do szybszego powrotu do pracy, co nie tylko osłabi konieczną więź matki z dzieckiem, ale spowoduje nieodwracalne skutki psychofizyczne. Według psychologów dziecko dobrze znosi rozłąkę z matką tylko na tyle godzin, ile ma lat. Nieobecność matki przez osiem godzin pracy w pierwszym roku życia będzie powodem lęków separacyjnych, zaburzeń fizycznych, chorób oraz zaburzeń tożsamości, zwłaszcza że od szóstego miesiąca życia wzrasta przywiązanie i wpływ matki na dziecko, a do drugiego roku życia dziecko nieświadome identyfikuje się z matką. Natomiast ojciec odgrywa ważną rolę w późniejszym okresie.

Urszula Krupa (ECR ). – Panie Przewodniczący! Chciałam poprzeć postulaty i pytania autorów interpelacji dotyczącej pożarów lasów, jakie dotknęły Unię, a zwłaszcza południowe kraje, powodując ofiary śmiertelne i ogromne szkody. Ochrona lasów jest niezbędna, a ich dobroczynny wpływ na środowisko czy klimat jest nie do przecenienia, a nawet trudny do wyszczególnienia. Trzeba mieć świadomość, że nowe lasy wyrosną na terenach Unii dopiero za kilkadziesiąt lat.

Zabieram głos w tym temacie także dlatego, że w Polsce doszło do ogromnych strat, co prawda nie wskutek pożarów, ale po nawałnicach, jakie miały miejsce w drugiej dekadzie sierpnia, kiedy to powalonych zostało prawie osiem milionów sześciennych drzew. Zniszczonych jest czterdzieści tysięcy hektarów lasów w południowo-zachodniej części mojego kraju, gdzie także zginęło kilka osób i zostało zniszczonych kilka tysięcy zabudowań. Szkody zwykle mają charakter powierzchniowy, jednak szczególnie w czasie pożarów zniszczeniu ulegają całe drzewostany, powstają ogromne straty przyrodnicze, ulegają zniszczeniu siedliska cennych gatunków ptaków, legowiska dzikich zwierząt czy siedliska cennych gatunków roślin. Dlatego potrzebna jest ochrona wspólnotowa, solidarność i wsparcie zarówno w kwestii ochrony lasów przed pożarami, jak i innymi kataklizmami, nie zapominając o edukacji społeczeństwa w tej dziedzinie. Konieczne jest uruchomienie Funduszu Solidarności Unii Europejskiej, jak i stosowanie go w elastyczny sposób, żeby usunąć szkody spowodowane pożarami, suszą czy kataklizmami.

Logowanie

Wyszukiwarka

Polecane Linki

EP logo RGB EN

 

big logo ecr FI

 

 

Kalendarz obrad PE 2017

Kalendarz2107