Urszula Krupa,  w imieniu grupy ECR . – Gazociąg transadriatycki, jako końcowy fragment tzw. południowego korytarza gazowego, odgrywa rolę w planach polityczno-biznesowych Europy Zachodniej, szczególnie Niemiec i Rosji. Jednak nie mniej ważny jest aspekt środowiskowy, który jest podnoszony przez obywateli Włoch, gdyż gazociąg przechodzić ma przez obszar także aktywny sejsmicznie. Tektonicznie, obszar fałdowań alpejskich w Abruzji, na Sycylii, jest oceniany przez specjalistów od środowiska jako największe zagrożenie środowiskowe. Trzęsienia ziemi mogą doprowadzić do przerwania ciągłości rurociągu, poza możliwym zagrożeniem energo-terroryzmem.

 

W przypadku takiej inwestycji powinny być przeprowadzone konsultacje społeczne, które przewiduje konwencja z Aarhus i spory między lokalną społecznością a władzami odpowiedzialnymi za inwestycje powinny być rozstrzygane z wykorzystaniem przewidzianych w konwencji narzędzi. Osobiście bardzo żałuję, że takiej aktywności społecznej nie wykazywali obywatele krajów nadbałtyckich, pozwalając przeprowadzić gazociąg Nord Stream na dnie morza z ogromnym ryzykiem katastrofy ekologicznej Bałtyku, jaka może być spowodowana zaleganiem na dnie broni chemicznej, zatopionej po wojnach światowych we wrakach okrętów i kontenerach. Może Bałtyckie cechuje ogromna wrażliwość na zanieczyszczenia ze względu na ograniczoną wymianę wód z Morzem Północnym, gdzie obieg odbywający się przez wąskie cieśniny duńskie jest powodem, że całkowita wymiana wód bałtyckich na oceaniczne trwa od 25 do 35 lat. Wszystkie obce substancje wnoszone do Morza Bałtyckiego pozostają w nim przez wiele lat, stwarzając ogromne zagrożenie ekologiczne, naruszenie dna morskiego, skał będących siedliskiem dla żywych organizmów.

Urszula Krupa (ECR) – Pani Przewodnicząca! Mimo niektórych kontrowersyjnych zapisów głosowałam za rezolucją, gdyż skala niszczącego procederu rytualnego okaleczania kobiet, pochodzących głównie – ale nie tylko – z krajów afrykańskich, jest zbyt wielka i wymaga zapobiegania wszystkimi możliwymi sposobami. W krajach Unii tego rodzaju praktyki są zwykle penalizowane. Podobnie w Polsce – zgodnie z prawem spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jest przestępstwem, a tym jest proceder FGM. Proceder ten ma także charakter umyślny, dlatego ma znamiona wskazane w prawie czynów zabronionych i przestępczych. Wykonuje się go ponadto w niesterylnych warunkach, bez znieczulenia, powodując, poza bólem i cierpieniem kobiet, liczne powikłania, głównie zakażenia bakteryjne, zakażenia dróg moczowych, objawy dyzuryczne, komplikacje i zakażenia okołoporodowe, zagrażając nie tylko zdrowiu, ale nawet życiu dzieci i kobiet.

Urszula Krupa,  w imieniu grupy ECR . – Pani Przewodnicząca! Zarówno klitoridektomia, najbardziej rozpowszechniona forma ekscyzji, jak i inne tego typu zabiegi są klasyfikowane z punktu widzenia medycyny jako ciężkie uszkodzenia ciała zagrażające nie tylko zdrowiu, ale także życiu kobiet z powodu poważnych powikłań fizycznych i psychicznych. Co prawda w Europie tego rodzaju praktyki są karane, jednak na razie bez konsekwencji dla osób przybywających z krajów pozaeuropejskich. Konieczne wydaje się, aby zarówno Parlament Europejski, jak i inne instytucje wpływały na państwa, gdzie proceder ten jest dopuszczalny, i mu przeciwdziałały, eliminując go całkowicie z porządku prawnego i praktyki społecznej. Szacunki mówią o około 200 milionach okaleczonych kobiet, szczególnie w krajach afrykańskich, a to wymaga uświadamiania i edukacji, także w kwestii odpowiedzialności karnej rodziców i opiekunów, którzy podają swoje nieletnie, nieświadome dzieci tego rodzaju przemocy.

Poza edukacją za pomocą wszelkich form przekazu i możliwością zapobiegania należy zwracać uwagę na konsekwencje zdrowotne i cierpienia okaleczanych kobiet przez całe życie oraz łamanie praw człowieka. Nadużyciom seksualnym, które podawane są jako obyczajowe powody okaleczeń, warto byłoby zapobiegać nie poprzez edukację seksualną (mającą czasem cechy pornograficzne), ale w ramach wychowania do życia w rodzinie, promując czystość przedmałżeńską czy w małżeństwie, gdyż świadczy ona o duchowym rozwoju człowieka i jego człowieczeństwie.

Urszula Krupa, w imieniu grupy ECR . – Panie Przewodniczący! Wydaje mi się, że problem przedstawiony w interpelacji jest natury czysto prawnej. Zgodnie z art. 2 traktatu paryskiego dopuszczalne jest, by państwa jako strony traktatu mogły swobodnie dokonywać połowów i polowań na wyspach i wodach terytorialnych, co także dotyczy krabów. W traktacie napisano także, że rząd norweski ma prawo podejmować działania prawne i faktycznie mające na celu ochronę przyrody i łowisk pod warunkiem, iż wprowadzone restrykcje obejmować będą każdy z krajów objętych traktatem w jednakowy sposób. W traktacie też podano możliwość organizowania przedsiębiorstw, jakie mogą być zakładane przez podmioty pochodzące z państw, które ratyfikowały traktat, gdzie także obowiązuje zasada równości z zakazem organizowania monopoli. Wszystkie kraje, które są stronami traktatu, mają prawo zarówno do połowów na wodach terytorialnych, jak i do ewentualnego wydobywania ropy czy gazu znajdujących się pod dnem morskim, jednak powinny przestrzegać norweskiego prawa.

Warto podkreślić, że Unia Europejska jako całość nie stanowi podmiotu, który jest stroną traktatu, i fakt, że prawie wszystkie kraje unijne ten traktat ratyfikowały, nie zmienia niczego z prawnego punktu widzenia. Unia jako taka na razie nie jest podmiotem żadnych praw przewidzianych w traktacie, co prawdopodobnie jest powodem, że Norwegowie sprzeciwiają się połowom dokonywanym tam przez statki państw członkowskich, które miały licencje wydane przez Unię Europejską, a nie przez dane państwo jako stronę traktatu. Każdy z krajów, który ratyfikował traktat, może korzystać z możliwości, czego przykładem jest działanie Norwegii i Federacji Rosyjskiej, które wydobywają tam węgiel kamienny, czy Polski, która posiada na Spitsbergenie własną stację badawczą. To Komisja powinna doprowadzić do zmiany przepisów prawa.

Urszula Krupa (ECR ). – Panie Przewodniczący! Sprawozdanie w sprawie międzynarodowego zarządzania oceanami porusza szereg ważnych problemów, gdyż chodzi w  nim o zarejestrowane nielegalne połowy, eksploatację surowców naturalnych znajdujących się na dnie morskim lub podkreślane ryzyko emisji zanieczyszczeń, przy dążeniu do zwalczania zanieczyszczenia mórz i oceanów. Problematyczne jest jednak dążenie do wzmocnienia wspólnej polityki w zakresie rybołówstwa, co może okazać się korzystne dla krajów, w których tradycyjnie sektor jest rozwinięty ze szkodą dla słabszych. Promowanie pozyskiwania energii odnawialnej w postaci pływów morskich i wiatrów nad oceanami jest kontrowersyjne i może zakłócać ekosystem. Podobnie postulaty dekarbonizacji są korzystne dla krajów wysoko rozwiniętych, natomiast bardzo szkodliwe dla krajów potrzebujących taniej energii.

Dlatego wstrzymałam się od głosu, także z powodu promowania nowej idei stworzenia globalnych wartości i zasad zrównoważonego rozwoju w rzeczywistości przeciwko naturze.

 

Logowanie

Wyszukiwarka

Polecane Linki

EP logo RGB EN

 

big logo ecr FI

 

 

Kalendarz obrad PE 2018

Kalendarz2018